Untitled Document
KAPRYS NR 1
Jeżeli kiedyś zrobię karierę
(a twierdzą - to nieuniknione),
jeżeli kiedyś zajdę tak wysoko,
że telefony do mnie zaczną się urywać,
wtedy
wyznaczę śmierć na sekretarkę.
I gdy się zapytacie, powie, że mnie nie ma.
- Ale...
tylko na moment...
- Nie! -
odpowie. -
Zupełnie go nie ma! Gdy ja akurat w tej bezkresnej chwili będę przez okno patrzył - jak liście spadają albo się zielenią,
jak kopuła dalekiej cerkwi przypomina filiżankę po kawie, odwróconą do wróżenia,
jak dziewczyny się przeglądają w drzwiach szklanyc i jak wy myślicie - już go całkiem nie ma.
1968
|
 |